08.12.2016

POSTMAS #3


Są tradycje, które praktykowane są prawie we wszystkich rodzinach obchodzących święta Bożego Narodzenia. Ale też w każdej rodzinie jest coś co trudno znaleźć u innych. Dziś chciałam opisać moją ulubioną tradycję, która jest dla mnie bardzo ważna oraz wspomnieć kilka bez których dla mnie święta nie były by już takie same.

Od zawsze uczona byłam o tym, żeby przy stole był jeden wolny talerz, zostawiony specjalnie dla zmarzniętych wędrowców. Jednak słyszałam również wersję, że to miejsce jest dla naszych bliskich, którzy nie mogą być z nami, czy to dlatego, że mieszkają zbyt daleko, czy dlatego, że już nie żyją. Bez względu jaka jest taka prawdziwa "zasada" zostawiania wolnego talerza, u mnie zawsze będzie wolne miejsce. 

Nie wiem czy słyszałeś / słyszałaś, ale w wigilijny wieczór jest taka cudowna atmosfera, że nawet duchy naszych bliskich "schodzą" na ziemię. Dlatego wtedy nie powinno się biegać po domu, aby ich nie "potrącić" ani przestraszyć. I co prawda ta tradycja przestała być praktykowana około dwóch wieków temu, to przecież nie wiemy, czy duchy nie przychodzą. 

U mnie w domu co roku ja czytam Ewangelię, a później moja babcia "prowadzi" modlitwę. A u Ciebie??
Jaka jest Twoja ulubiona tradycja?? Jeśli masz coś czego raczej nie praktykuje się nigdzie indziej - napisz, z wielką chęcią się dowiem :)
Pozdrawiam 
Do kojelnego postmas'a :*  

19 komentarzy:

  1. Zasada żeby zostawić wolny talerz, Tak taka prawda może wydawać sie szokiem ze do naszego domu wejdzie wędrowiec który nie ma rodziny. Rok temu u mnie w domu miała miejsce właśnie taka sytuacja nikt nie poczuł się źle z tym że komuś możemy pomóc. Święta to najlepszy okres w życiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow powiem szczerze, że wierzę w tą tradycję, ale nie myślałam, że tak się dzieję :) Najważniejsze, żeby tego dnia nikt nie był sam, a to fakt, że jest nieznanym wędrowcem nie powinno sprawiać, że ktoś czuję się źle.

      Usuń
  2. Przy moim stole wigilijnym również zawsze jest jedno wolne miejsce :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy moim stole jest jedno wolne miejsce i jedno przeznaczone dla babci, której już niestety z nami nie ma. Mam tata jest szafarzem więc zawsze on prowadzi wszystkie modlitwy :)
    Może wspólna obserwacja?
    Pozdrawiam :*
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas uwielbioną tradycją jest czytanie Ewangelii przez naszą mamę i wspólna modlitwa przed posiłkiem :) My nie zostawiamy jednego talerza pustego, jednak wiemy o tej tradycji, jednak nieznana dotychczas była nam ta tradycja z ,,schodzeniem,, duchów na ziemię :o NIEZŁE! Czekanie na pierwszą gwiazdkę, to także fajny obrzęd :D Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny wpis, czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Bardzo mnie to cieszy :)

      Usuń
  6. U mnie w tomu co roku zostawia się jeden pusty talerz w Wigilię. Mimo iż w ten dzień nigdy nie zapukał do nas żaden wędrowiec to i tak kultywujemy tą tradycję.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-race.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że kultywowanie tradycji jest fajne :)

      Usuń
  7. Marzy mi się ten datownik :) Ten pozostawiony pusty talerz to chyba u każdego jest. Ale nigdy się nie zdarzyło, że ktoś przyszedł...

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba u kazdego są podobne te tradycje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie też zawsze zostawia się pusty talerz - dla wędrowca. O wersji z bliskimi nie słyszałam, do teraz ;) A o tych zmarłych to już w ogóle ;o Naprawdę coś takiego się praktykowało? ;) Nie wiem czemu, ale dla mnie trochę przerażające ;)
    Ja też zazwyczaj czytam Ewangelię, a później babcia prowadzi modlitwę ;) I przy dzieleniu się opłatkiem, zanim przejdziemy do życzeń mówimy: "- Proszę na kolędę", "- Dziękuję za kolędę" ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przy moim stole tez jest zawsze jedno wolne miejsce, pamietam jak byłam młodsza i strasznie chciałam żeby ktos przyszedł ale do tej pory nie miałam takiej sytuacji :)

    Olivee-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o tych duchach, ciekawe :O ale może coś w tym być, w końcu atmosfera jest niesamowicie magiczna! Ja mam dużo rodzeństwa i u mnie w domu, jak byliśmy mniejsi to zawsze po Wigilii robiliśmy przedstawienia dla rodziny i gości, dopiero potem były prezenty. Brakuje mi tego, bo teraz większość z nas jest już w miarę dorosła i nie organizujemy teatrzyków. A było to naprawdę bardzo fajne doświadczenie ;)
    Pozdrawiam, KINGA na Wieszaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja ulubiona tradycja jest jedzenie zawsze o tym otwarcie mowie bo caly rok czekam na rybe po grecku i na kilka innych glownych dan <3
    Pierwszy raz slysze o tych duchach ale na pewno wspomne o tym mojej mamie gdy znowu bedzie kazala mi biegac i przynosic rozne rzeczy, haha! <3

    Versjada
    Youtube

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja babcia miała Święta, podczas których "wolne miejsce" zajęła właśnie potrzebująca osoba :) Moim zdaniem to piękna tradycja :)

    OdpowiedzUsuń