06.12.2017

POSTMAS #2

Dziś jest 6 grudnia, więc odpowiedni moment aby napisać list do Gwiazdora. Dlatego, że mikołaj zazwyczaj przynosi drobne prezenciki i słodycze, a pod choinkę zmieści się coś większego:

#listdogwiazdora

 Święty Mikołaju,
        Wiem, że już nie długo będziesz rozwoził prezenty 
do wszystkich grzecznych dzieci. 
Całe szczęście, że Twoje sanie i renifery latają w powietrzu, 
bo słabo w tym roku ze śniegiem. 
Przez cały rok byłam grzeczna, pomagałam innym, 
dlatego chcę prosić Ciebie i Twoje elfy 
abyście pilnowali mojej rodzinki, 
bardzo ich kocham i chcę aby byli szczęśliwi. 
        Mogę pochwalić się, że w tym roku starałam się 
być miłą, uczynną dziewczynką, ale wiem też, 
że w tym okresie przed świątecznym nasz dużo pracy 
i dużo listów do przeczytania, 
dlatego nie będę prosić o zbyt wiele, 
chcę tylko uśmiechów na twarzy bliskich, 
samych radosnych dni. 
Myślę, że nie proszę o zbyt wiele i liczę, 
że uda Ci się to załatwić. 
         Nie wiem jak to robisz, 
że mieścisz się do kominów ze swoim pokaźnych rozmiarów brzuszkiem, 
który urósł od mnóstwa ciasteczek i mleka, 
zostawianego przez dzieci. 
Spokojnie ja również zostawię, 
nie wiem co lubią Twoje renifery, 
ale podzielę się z nimi jakimś warzywkiem, co Ty na to??
               Pozdrawiam Ciebie oraz Twoje elfy. 
Mam nadzieję, że to przeczytasz i 
spełnisz moje prośby najlepiej jak potrafisz.
Asia :)


Ja pisząc ten post świetnie się bawiłam, mam nadzieję, że Wy czytając też... Tak wiem, że w takim liście powinny być wypisane moje prośby o prezenty, ale postanowiłam odrobinkę zmienić konwencję standardowego listu do Świętego Mikołaja. Podoba się?? Kiedy ostatni raz pisaliście #listdogwiazdora ??
Piszcie co dostaliście na mikołajki oraz co chcielibyście dostać pod choinkę.

04.12.2017

POSTMAS #1

W tym roku z lekką zwłoką, ale już wracam i zaczynam pisać moją ulubioną serię w roku. Tak jak poprzednio posty nie będą co dzień, nie obiecuję również, że będą pojawiać się co dwa/trzy dni. Postaram się pisać jak najczęściej, żeby ta seria miała sens, a więc bez zbędnego gadania przechodzimy do pierwszego postu...

#świątecznewspomnienia
1. Swoich pierwszych świąt nie pamiętam, ale nagrana została moja reakcja na konia na biegunach, którego dostała siostra. Dopóki koń był cicho, to mama mogła mnie na nim posadzić i nie było problemu, ale kiedy tata nadusił magiczny przycisk, dzięki któremu koń zaczął rżeć - Asia wpadła w panikę i zaczęła płakać...

2. Jako małe dziecko wierzyłam w świętego mikołaja tak jak wszystkie dzieci. Dlatego zawsze bardzo się cieszyłam kiedy do nas przychodził i kazał śpiewać kolędy. 

3. W dzieciństwie największą atrakcją było wyglądanie za pierwszą gwiazdką i prezenty, a od kilku lat bardzo lubię czytanie Ewangelii, dlatego u mnie w domu robię to ja, z wielką przyjemnością.

4. Jako pozytywne wspomnienie traktuję również ubieranie choinki i słuchanie kolęd. Sama myśl o tym sprawia mi ogromną radość, ponieważ jeszcze bardziej przybliża do świąt.

5. Wspomnienie może nie typowo świąteczne, ale adwentowe, czyli powiązane, jako mała dziewczynka bardzo lubiłam chodzić na roraty z lampionem i z wielką niecierpliwością czekałam, aż ksiądz wylosuje moje imię, aby zabrać do domu obraz, który przez cały adwent dzieci brały do domu i rodzinnie odmawiały różaniec. Dlatego gdy ksiądz wylosował moje imię na koniec adwentu i obraz został u mnie na zawsze, byłam szczęśliwa.

To kilka świątecznych wydarzeń, które miały miejsce w moim życiu, a wy jakie macie ulubione #świątecznewspomnienie ??

Cieszę się, że to czytasz, mam nadzieję, że Ty również
cieszysz się z POSTMAS'ów.

14.11.2017

CZUJĘ ŚWIĘTA W POWIETRZU...

To co zawsze wydawało mi się dziwne, to reklamy świąteczne zaraz po 1 listopada, ale w tym roku nawet ja już nie mogę się doczekać świąt Bożego Narodzenia... 
W centrach handlowych zaczynają pojawiać się świąteczne ozdoby, wystawy sklepowe pełne są mikołajów, choinek, bombek i innych świątecznych prezentów i to co przeraża mnie najbardziej, to mi się podoba. Ja już czuję magię świąt, a pewnie jak one przyjdą to miną tak szybko, że nawet się nie obejrzymy.
Naszym świętom od kilku lat brakuje tylko śniegu, tu nawet nie chodzi o jego dużą ilość, tylko o cokolwiek. Pamiętam, że jednego roku śnieg był dopiero na Wielkanoc, więc razem z bratem lepiliśmy zająca ze śniegu...

Jako małe dziecko wyczekiwałam prezentów, ale teraz z biegiem lat czekam na kolędy, czas spędzony z rodziną, urok jaki ma w sobie choinka, spokój i radość na twarzach bliskich.
Boże Narodzenie ma w sobie taką jedyną i niepowtarzalną magię jakiej nie znajdziemy w żadnych innych świętach. 

Święta przypominają również o refleksji z kończącym się rokiem. Więc skoro mamy jeszcze 41 dni do świąt i 48 do końca roku to może to jest odpowiedni moment, aby zatrzymać się i przemyśleć czy wszystko co chcieliśmy zrobić w tym roku nam się udało, czy wypełniliśmy nasze plany, co ze spełnianiem marzeń??
Ja swoje cele częściowo wykonałam, zobaczymy może uda mi się coś jeszcze wykonać przez półtora miesiąca.

30.09.2017

PROWOKACJE SPOŁECZNE

Eksperymenty społeczne są dobrym sposobem, aby pokazać ludzkie odruchy, których niestety w wielu przypadkach nam brakuje.
Jestem przerażona tym, że tak wielu ludzi nie reaguje na krzywdę innych. Gdybyśmy reagowali to nie dochodziło by do tylko tragedii np. gwałty, pobicia, porwania, zamarznięcia, czy nawet katowanie zwierząt. Wszystko to jest zabronione, ale przez brak reakcji ze strony osób trzecich, często nie można ująć sprawców. 
Jednym z przykładów eksperymentów jest filmik, który możecie znaleźć na YouTube na kanale "Reżyser życia" pt. Chłopiec bez kurtki - eksperyment społeczny. W czasie oglądania przeraziła mnie tak duża znieczulica, mnóstwo ludzi zupełnie nie zwróciło uwagi na zmarzniętego chłopca. Jednak najgorszą postawą wykazała się starsza pani, która idealnie zalicza się do grupy "moherów". Nie spisujmy jednak wszystkich na straty, oczywiście było kilka osób, które zainteresowały się losem chłopca. Jedna z dziewczyn oddała mu swoją rękawiczkę, ponieważ miała tylko jedną (chłopiec bez problemu włożył dwie rączki), ale liczy się gest. Co dziwniejsze ten sam eksperyment przeprowadzono w Norwegii, a tam reakcje były zupełnie inne. Ludzie oddawali chłopcu swoje kurtki, albo przynajmniej w jakiś sposób reagowali.
U tego samego autora znaleźć można inne prowokacje takie jak np. "Poczytałbyś chłopcu czy go zignorował? - eksperyment społeczny" Nie wiem dlaczego ale ten filmik poruszył mnie nawet bardziej niż poprzedni. Ja osobiście nie wyobrażam sobie olać dziecka, które ładnie prosi w sklepie, tam gdzie wszyscy przeglądają książki i powiedzieć, że nie mam czasu... Co niestety wielu uczyniło. 
Najróżniejsze eksperymenty można zobaczyć w programie "Betlejewski - prowokacje". Byłam przerażona jak wielu ludzi decydowało się popilnować 'podstawionego' dziecka, którego zupełnie nie znają, po czym oddać je w ręce "cioci lub wujka". Oglądałam kiedyś odcinek, w którym kobieta pod centrum handlowym poprosiła obcą osobę aby popilnowała jej dziecka, bo ona zapomniała portfela ze sklepu. Zanim wróciła pojawiła się kolejna osoba, która podała się za bliskiego i powiedziała, że mama poprosiła, aby zabrała dziecko. Kilka osób nie dało się przekonać, ale niektórzy oddawali. Po czym jak matka wróciła jest szok i niedowierzanie. 
Tych kilka przypadków pokazuje, że przeważnie ignorujemy problemy innych. NIE RÓBMY TEGO!! Teraz ktoś inny potrzebuje pomocy, a może kiedyś Ty będziesz jej potrzebować i będziesz modlić się tylko o to, aby ktoś zwrócił na to uwagę.
Dziś dość poważny temat, ale i takie czasem trzeba poruszyć. Sobie i Wam życzę aby jedynymi przypadkami, w których będziemy świadkami krzywdy innych były takie eksperymenty.

20.09.2017

DLACZEGO LUDZIE NOSZĄ MASKI??

Często zastanawiam się dlaczego w naszym pokoleniu, gdzie każdy spędza czas przed komputerem lub z telefonem w ręce relacje między ludzkie są tak 'kruche'...
Odpowiedź jednak jest banalna każdy udaje kogoś kim nie jest. W takiej sytuacji ciężko zachować odpowiednie stosunki z innymi. W internecie ludzie są znacznie bardziej odważni, bezpośredni. Nigdy jednak nie wiadomo kto tak na prawdę siedzi po drugiej stronie monitora, a to łączy się z brakiem zaufania, coraz częściej spotykanym w XXI wieku...
Wirtualna społeczność wbrew pozorom potrafi być okrutna i nie mówię tu o hejcie, tylko o nadmiernym wyszydzaniu z ludzkich uczuć. A wystarczyłoby postawić się w roli ofiary od razu by nam się odechciało, a dlaczego?? Ponieważ ranić jest łatwo, ale nikt nie chce być raniony. Są tacy, którzy są wstanie się postawić swoim wirtualnym oprawcom, ale większość niestety tego nie potrafi. Często ofiarami padają przypadkowi ludzie, ale zdarza się też tak, że to nie jest przypadek i 'na cel' wybierani są słabsi, nieradzący sobie z problemami, ponieważ takimi łatwiej się manipuluje.
Nawet jeśli poznajemy ludzi w rzeczywistości, często ciężko jest nam, im zaufać, ponieważ boimy się odrzucenia, zdrady...
Ludzie, którzy zaznali wyszydzania, nie są już tak łatwowierni i nawet w bliskich zdarza im się szukać wroga. Często słysząc śmiech, odnoszą wrażenie, że inni śmieją się z nich, czasem przy przyjaciołach czy rodzinie, jak zrobią coś nie przemyślanego i Ci zaczną się śmiać, robią to samo, tylko po to aby zachować maskę zdystansowanego człowieka, którym w wielu przypadkach nie są...
Wielokrotnie spotykamy się z chamstwem wśród ludzi, a to przyczynia się do zakładania masek przez wielką liczbę naszej populacji. 
W takim przypadku sprawdza się zasada, że to pies lub inne zwierze będzie naszym prawdziwym przyjacielem. Nigdy nas nie zrani, nie zostawi, nie "zerwie" znajomości tylko dlatego, że coś mu się nie spodobało. Co więcej obdarzy pełnym zaufaniem i zawsze wysłucha.
Ten dzisiejszy post nie ma na celu obrażenia nikogo, jedynie uświadomienia nam kilku zachowań. Oczywiście nie mówię również, że mamy stać się od razu aspołeczni i zadawać tylko ze zwierzętami. Natomiast proponuję zastanowić się nad swoim zachowaniem i stać się bardziej tolerancyjnym, milszym. Po prostu być lepszym człowiekiem dla innych, ponieważ każde dobro dawane drugiemu człowiekowi wraca do nas z podwójną siłą. A po za tym jeśli każdy powstrzymałby się czasem od bycia aroganckim, czy chamskim, ludzie zaczęliby sobie bardziej ufać i więcej osób było by otwartych na świat...

A Ty jakie masz zdanie na ten temat?? Doświadczyłeś/aś kiedyś czegoś podobnego?? Jesteś za zmianą w ludzkich zachowaniach?? Pisz i udostępniaj, niech to trafia do szerszego grona ludzi...
Pozdrawiam i do następnego :)