17.08.2016

ETAPY MIŁOŚCI WZGLĘDEM DRUGIEJ OSOBY

Każdy z nas chce spotkać prawdziwą miłość, na całe życie. Jednak w wielu przypadkach jest to rozczarowanie. A uczucie jakim darzymy drugą osobę okazuje się być zwykłym zauroczeniem. 
Jak więc odróżnić chwilowe zafascynowanie drugim człowiekiem, od prawdziwej miłości??

1. ZAUROCZENIE
W tym stanie druga osoba jest tą jedyną, nieskazitelną, najlepszą.
Patrzysz na niego / nią przez "różowe okulary". 
A jeśli ktoś powie coś złego na tę osobą, nie posłuchasz go.
Kiedy się spotykacie czujesz motyle w brzuchu, 
kolana uginają Ci się przy każdym pocałunku, 
kiedy nie widzicie się, tęsknisz za tym kimś, 
ale kiedy tylko napisze, szczerzysz się do telefonu.  

2. "PRZEGLĄDASZ NA OCZY"
W tym stanie zaczynasz zauważać, że osoba, 
którą tak wyidealizowałaś na jednak wady. 
Nikt przecież nie jest idealny, tak tak to moment, 
w którym to do Ciebie dociera.
Nie dziw się, że niektóre związki szybko się rozpadają, 
ale kiedy ludzie zaczynają się kłócić, wolą zakończyć związek,
zamiast tak jak nasi dziadkowie walczyć o niego.
Bądź inny / inna -> zawalcz o osobę, którą darzysz uczuciem.

3. CODZIENNOŚĆ
Skoro przetrwaliście fazę kłótni, jest więc czas 
aby pogodzić się z przyzwyczajeniami partnera. 
Niektóre nawyki, których nie lubimy w drugiej osobie
można oduczyć, ale nie wszystkie.
Są takie, które trzeba zaakceptować.
Pamiętaj nie tylko TY musisz pogodzić się z nawykami partnera
ON / ONA również.

4. PYTANIA
Jeśli nadal jesteście razem to po około siedmiu latach, 
jest czas na poważne kryzysy. 
Po tym czasie pojawiają się pytania: 
* Czy wszystko musi kręcić się w okół "nas", gdzie w tym jestem "ja"??
* Co zmieniło się w moim życiu??
* Jestem szczęśliwa??
Jeśli je przetrwacie to znaczy, że jesteście sobie na prawdę przeznaczeni.  
POWODZENIA !!

 5. STABILIZACJA
To już koniec, wiecie o sobie wszystko, kochacie się, dbacie o siebie wzajemnie.
Liczycie się, ze zdaniem drugiej osoby. 
Za Wami kilka wspólnych lat, kłótnie, spięcia, niezgodności,
ale daliście radę.



Życzę każdemu, aby znalazł swoją drugą połówkę i przetrwał z nią wszystkie fazy.
Osobiście jeszcze jest to przede mną, ale wierzę, że jest ktoś przeznaczony dla mnie.
A ty na jakim etapie jesteś?? A może tak jak ja szukasz dopiero tej jedynej osoby??
 

12.08.2016

5 SPOSOBÓW, KTÓRE POMOGĄ CI ZAPOBIEC ZŁEMU NASTROJOWI

Mimo tego, że mamy sierpień i do jesieni jeszcze ponad miesiąc, to czuć już odrobinę chłód, a dni są znacznie krótsze. W takim czasie bardzo często dopada nas chandra. Dlatego postanowiłam napisać dla Ciebie, mój (co nie znaczy, że nie możesz tego znać, ale mam nadzieję, że pojawi się coś czego wcześniej nie znałeś / nie znałaś) sprawdzony "przepis" na poprawę nastroju. A więc przechodzimy do składników:

1. Pierwsze i najważniejsze 'pozytywna' muzyka, której słuchanie będzie poprawiało Twój humorek. Do tego typu zaliczam piosenki, dzięki którym moje nogi same zaczynają poruszać się w rytm muzyki, a ręce trudno utrzymać w miejscu (będąc między ludźmi).

2. Teraz dodaj do tego odrobinę pysznego kakałka. Jeden kubek dziennie, na chłodne popołudnie to rewelacyjny pomysł. Każdy powtarza, że mleko to samo zdrowie, a kakao to jego smaczniejszy odpowiednik, połącz przyjemne z pożytecznym.

3. Gorąca kąpiel. Kto nie lubi położyć się w wannie i pozwolić odpocząć organizmowi?? Chodzisz do szkoły / pracy?? Kiedy nauczycie lub szef zbyt dużo wymaga i jesteś zestresowany / zestresowana. Odprężająca, gorąca kąpiel to rewelacyjny pomysł właśnie dla Ciebie.



4. Jeszcze szczypta uśmiechu. To bardzo proste, wystarczy uśmiechnąć się do rodziny, przyjaciół, czy nawet do mijanych na ulicy ludzi. Nie tylko Tobie zrobi się lepiej, ale również innym poprawisz nastrój. 


5. Ćwicz. Może to wydać Ci się głupie. Jak ćwiczenia, po których jesteś zmęczony mogą poprawiać nastrój?? To proste poranna gimnastyka pobudzi organizm do pracy, a dzięki temu dzień będzie lepszy. Po za tym ćwicząc dbasz o sylwetkę, co sprawia, że Twoja samoocena podnosi się. Warto się zmęczyć, aby organizm wyprodukował endorfiny, czyli hormon szczęścia. 







 Jeśli Ci się podoba, skomentuj, zaobserwuj.
To są moje sposoby, a Twoje?? Mam nadzieje, że Cię zainspirowałam :)

04.08.2016

Moje podwójne życie

Pisanie postów na bloga to tak jakby wyrażanie siebie i przedstawianie swojego zdania przed mnóstwem ludzi. Nie boję się tego robić, ponieważ jest wiele osób, które również to robią. Przy okazji pisząc notki uczę się dodatkowo gdzie nie popełniać błędów językowych, gramatycznych, czy stylistycznych. Najważniejszym jednak faktem jest to, że pisanie sprawia mi ogromną przyjemność.
 
Jak na dziewczynę mam również bardzo nietypową pasję jaką jest.... piłka nożna. O moim zainteresowaniu pisałam dokładniej w poście na temat EURO 2016. Co prawda nie interesuję się tą dyscypliną sportu od dawna, ale już mam nieco swoich faworytów w naszej reprezentacji. Kibicuję Lechii Gdańsk, pomijając fakt, że na moim terenie dominują kibice Zawiszy lub Kolejorza. Czymś trzeba się wyróżniać, ale to nie ważne. 

Zainteresowanie sportem nie zaczęło się jednak na przełomie czerwca i lipca tylko kilka (naście) lat temu. O ile taniec nie jest jakimś wielkim sportem, szczególnie ten towarzyski, to jazda na rolkach już tak. Do szkolnego kółka tanecznego należałam od 6, aż / tylko do 12 roku życia. Nasze nauczycielki "zaszczepiły" we mnie tę pasję na wiele lat. Od zakończenia szkoły podstawowej tańczę tylko w swoim pokoju, kiedy nikogo ze mną nie ma, no i czasem na imprezach. Moje pierwsze rolki dostałam osiem lat temu od rodziców. Kółka szybko jednak się zepsuły, ponieważ były plastikowe. Kolejne rolki miały już kauczukowe kółka, ale mażą mi się takie profesjonalne. Kiedy już opanowałam jazdę, pasją zaraziłam moją przyjaciółkę. Jak zaczynałam jazdę to było bardzo mało osób jeżdżących na rolkach, ale z czasem to zajęcie zaczęło się rozwijać. Jeśli nie wiecie jak zapełnić swój wolny czas to warto tego spróbować. Co prawda na sam początek będziecie musieli zapłacić od stówki do kilku, ale sądzę, że warto.
O tym co kocham nie mówię wszystkim, ponieważ nie każdy jest wart tego, aby dzielić się z nim swoją miłością. Skoro oddajemy się czemuś w całości to sądzę, że jest to pewnego rodzaju miłość. Oczywistym jest to, że różni się od tej między ludzkiej. Nie będę się tu rozpisywać na temat miłości, bo to temat na inny post. Tak więc to chyba wszystko czym chciałam się z Wami podzielić.
A Wy macie swoje DRUGIE "ja"?? Piszcie w komentarzach, z miłą chęcią poczytam. 
A TUTAJ macie więcej informacji na temat wyzwania organizowanego przez DDOB.